Są momenty w pracy fotografa, które mają szczególną wagę. Nie dlatego, że są spektakularne wizualnie. Ale dlatego, że zamykają pewną klamrę czasu.
Patrycję i Kamila fotografowałem dekadę temu w dniu ich ślubu. Wtedy byli parą młodą – pełni emocji, planów, ekscytacji. Dziś wrócili do mnie jako małżeństwo z dziesięcioletnim stażem i dwójką dzieci, które wychowują poza Polską. Przy okazji wizyty w kraju postanowili zrobić coś, co ma realną wartość – zatrzymać ten etap życia na zdjęciach. Zadzwonili, żeby zrobić u mnie sesję na 10 rocznicę ślubu.
To nie jest zwykła sesja rocznicowa. To historia o czasie, relacji i zaufaniu.

Muzeum Śląskie i NOSPR – sesja miejska
Zaczęliśmy od Katowic. Okolice Muzeum Śląskiego dają ogromne możliwości kompozycyjne – linie architektury, minimalizm przestrzeni, szkło i beton. To miejsca, gdzie łatwo przesadzić z pozą i stylizacją. Dlatego pracowałem tak, jak zawsze – spokojnie, bez wymuszania.
Patrycja i Kamil nie potrzebowali wskazówek, jak być blisko siebie. Po 10 latach relacja jest spokojniejsza i bardziej świadoma. Widać ją w spojrzeniach, w sposobie trzymania się za ręce, w tym, jak reagują na dzieci.









Przy NOSPR w Katowicach wykorzystałem przestrzeń i światło odbijające się od szklanych powierzchni. To dało pierwszej części sesji elegancki, ponadczasowy charakter – i wyraźny kontrast z tym, co czekało nas kilkanaście kilometrów dalej. Wjechaliśmy też na górę, aby zerknąć na panoramę miasta. Katowice z tej perspektywy wyglądają niesamowicie.









Dąbrowa Górnicza – sesja plenerowa
Rocznica ślubu po 10 latach to już nie tylko historia dwojga ludzi. To historia rodziny.
Po części miejskiej pojechaliśmy na Pogorię do Dąbrowie Górniczej. Tam zmieniliśmy tempo. Dzieci dostały balony. Było bieganie, śmiech, wiatr we włosach.
To nie była ustawiana sesja rodzinna. To był spacer, w trakcie którego łapałem momenty. W takich sytuacjach najważniejsze jest wyczucie – kiedy wejść bliżej z aparatem, kiedy się wycofać. Naturalność zawsze wygrywa ze sztucznością, a dzieci przypominają o tym najskuteczniej.
Zestawienie obu lokalizacji było celowe: z miejskiej elegancji do rodzinnej swobody. Dwie twarze tego samego małżeństwa.




Dlaczego powroty po latach mają dla mnie znaczenie
Bo fotografia ślubna nie kończy się w dniu ślubu.
Kiedy po 10 latach ktoś wraca do fotografa, to oznacza, że zdjęcia z tamtego dnia przetrwały próbę czasu. Że styl, sposób pracy i relacja były wystarczająco autentyczne, żeby po dekadzie chcieć ponownie stanąć przed obiektywem.
Zaufanie buduje się latami. Tak samo jak małżeństwo.
Czy warto robić sesję na rocznicę ślubu?
Zdecydowanie tak. I nie chodzi o ładne zdjęcia do social mediów. Chodzi o dokumentację etapu życia.
Za kolejne 10 lat te fotografie będą miały jeszcze większą wartość. Dzieci zobaczą, jak wyglądali rodzice. Rodzice zobaczą, jak szybko minął czas. A relacja zostanie zapisana w sposób, którego nie da się odtworzyć później.
Jeśli fotografowałem Wasz ślub kilka lat temu – wiesz już, jak pracuję. Jeśli nie – ta sesja pokazuje, czego możecie się spodziewać, a może powyższe zdjęcia przekonają Was, żebym również Wam zrobił taką pamiątkę.
Sesja na rocznicę ślubu na Śląsku – skontaktuj się ze mną
Fotografowałem już setki ślubów na Śląsku. Część z tych par wraca po latach – właśnie po to, żeby zatrzymać kolejny etap życia na zdjęciach. Jeśli myślisz o sesji rocznicowej – sama, z partnerem lub z całą rodziną – zadzwoń lub napisz. Opowiem, jak wygląda taka sesja w praktyce, pokażę portfolio i odpowiem na wszystkie pytania. Bez zobowiązań, bez presji.
Chcesz zobaczyć więcej takich rodzinnych zdjęć? Zapraszam tutaj: SESJA RODZINNA ŚLĄSK
Fotograf na sesję Katowice
📞 Telefon: +48 607 273 532
📧 Email: fotograf@przemyslawszklarski.pl
🌐 Strona: www.przemyslawszklarski.pl
📱 Instagram: @fotografprzemyslawszklarski
👍 Facebook: Fotograf Przemysław Szklarski
Najlepiej skontaktuj się z wyprzedzeniem
– terminy na sesje wiosenne i letnie zapełniają się szybko, szczególnie w sezonie komunijnym i ślubnym (kwiecień – październik).







