Ulubione zdjęcia fotografa ze śląska
Kilkanaście lat mojej fotograficznej pasji i pracy to setki tysięcy zdjęć.
Większość robi swoje i odchodzi – trafia do galerii, do albumu, na ścianę w salonie. Zdjęcie spełnia swoje zadanie i już nie myślę o nim więcej.
Ale jest kilkadziesiąt zdjęć, do których wracam. Nie zawsze wiem dlaczego akurat do tych. Część zrobiłem dla klientów – na weselach, komuniach, sesjach rodzinnych. Część dla siebie, gdy jeszcze wszystkiego się uczyłem (nadal każde zlecenie to nowe doświadczenie i nauka), szukałem własnego oka, próbowałem rzeczy których nikt mi nie zlecał. Nieważne skąd pochodzą – wszystkie mają jedno wspólne. Gdy na nie patrzę, coś iskrzy w moim sercu.
Konkretna chwila. Konkretne światło. Konkretny człowiek, który nie wiedział że go fotografuję, albo wiedział i przestał się bać. Pierwsze wesele na którym byłem jako drugi fotograf i jeszcze drżały mi ręce. Góry o czwartej rano zanim wyszło słońce. Starsza para na parkiecie, która przez chwilę bawiła się tak jakby miała znowu dwadzieścia lat.
Nie wybieram tych zdjęć za technikę. Wybieram je za to, że wywołują coś czego nie da się zaplanować – nostalgię, wzruszenie, uśmiech bez powodu. Tę stronę buduję powoli, bez pośpiechu. Będzie tu więcej wspomnień i ciekawych momentów, które z chęcią dla Was opiszę no i może również trochę dla siebie.

MIKOŁÓW 2010 Restauracja Barwy Śląska – jeśli dobrze pamiętam.






